Zima jest za krótka by nosić nudny szalik. Sweter również

By | 05:42 Napisz komentarz

Jesień i zima to zdecydowanie moje ulubione pory roku. Wraz z nadejściem krótkich dni i niższych temperatur zawsze budzi się we mnie chęć do działania. Przez większość czasu jest ciemno i zimno, czerń nie płowieje, a ja nie odnoszę wrażenia, iż karykaturalnie odznaczam się na tle otoczenia. Z resztą, jeżeli ktoś zwraca uwagę na godziny publikacji moich wpisów, z łatwością może wydedukować o jakiej porze dnia (i nocy) preferuję pracować i lepiej mi się myśli.



Wiele osób, zasadniczo tych ciepłolubnych, nie widzi jedak nic pozytywnego w obecnej pogodzie za oknem, szczególnie pod kątem swoich stylizacji. No bo co to za frajda, opatulić się niczym mumia a następnie zagotować w pierwszym lepszym autobusie. W przypadku drugiego problemu, często wynika on z braku wiedzy a co za tym idzie naszych złych decyzji zakupowych. Mowa tu chociażby o zwracaniu uwagi na podszewkę płaszcza, o czym pisałam w ubiegłym roku tutaj oraz częściowo tutaj. Co do pierwszej kwestii, wadę można bardzo łatwo przekuć w zaletę. W końcu możliwość warstwowego noszenia ubrań daje większe pole dla kreatywości. Sęk w tym, aby w naszej szafie znajdowały się rzeczy, których zakładanie sprawia nam przyjemność. Owszem, odnalezienie połączenia estetycznego i ciekawego z funkcjonalnym bywa trudne, nie jest jednak niemożliwe. Przykład? Polska projektantka Anna Dudzińska, której to twórczości poświęcam dzisiejszy wpis.



"DUDZINSKA to marka, której styl można określić jako użytkowa awangarda.", takie zdanie widnieje na stronie marki i całkowicie się z nim zgadzam. Projektantka w oryginalny sposób wplata inspiracje architekturą i nowoczesnym wzornictwem, eksponuje strukturę wykorzystywanych materiałów i bawi się trójwymiarowością. Brzmi dość szalenie, jednak proste, przyjazne dla sylwetki kroje ubrań uspokajają całość, dając wizualnie bardzo ciekawy efekt. Przede wszystkim są to jednak rzeczy jak najbardziej do noszenia na codzień, w większości utrzymane w ciepłej kolorystyce. Dominują beże i szarości, gdzieniegdzie przeplatane niebieskim tudzież czarnym. Część projektów okraszono uroczymi frędzlami w większej bądź mniejszej ilości.



Gdzie nie spojrzeć, u Anny Dudzińskiej króluje wełna. Wełna, wełna i jeszcze raz wełna. Żaden nędzny akryl, projektantka w ten sposób manifestuje m.in. swój silny związek z naturą. Więź tą doskonale widać w niesamowicie klimatycznej kampanii "Natural Thing", autorstwa Kasi Bielskiej. Zachęcam do wzięcia udziału w tej wizualnej uczcie dla oka (klik), aż chce się owinąć w jeden z zaprezentowanych swetrów czy szalików, co z resztą ostatecznie zachęciło mnie do złożenia zamówienia (tak jakby wcześniej trzeba było mnie jakoś wybitnie przekonywać, dobry design broni się sam).



Mięsiste czapki? Są. Przeskalowane szaliki? Również. Fantazyjne swetry? Obecne. A także sukienki, tuniko-swetry, płaszcze, spódnice, nawet spodnie! Pomimo mocno estetycznie określonej formy ,ubrania od Dudzińskiej dają szerokie pole do popisu w kwestii stylizacji. Wybór jest naprawdę szeroki, wszystko oczywiście w stu procentach z najwyższej jakości, specjalnie wyselekcjonowanej wełny. Co więcej, każda rzecz wykonywana jest ręcznie w Polsce, zatem dokonując wyboru, mamy okazję wesprzeć nasz rodzimy rynek. W związku z "handmade", przy składaniu zamówienia online należy liczyć się z możliwością 14 dniowego oczekiwania, co i tak nie jest żadnym utrudnieniem. Koniec końców apetyt rośnie w miare czekania. Ubrania projektantki można było zobaczyć podczas ostatnich targów HUSH, stacjonarnie natomiast należałoby się udać do Designers Place bądź Miasteczka Wilanów w Warszawie. Cieszy mnie obecność projektów Anny Dudzińskiej w jednym z berlińskich butików. 


Zdaję sobię sprawę, iż co poniektórych mogą zrazić teoretycznie mało przystępne ceny. Trudno jednak, żeby tak autorska praca została wyceniona jak pierwsze lepsze rzeczy z sieciówki. Co więcej, tak być nie powinno. Dopóki nie dostrzeżemy i nie docenimy, iż za daną realizacją stoi konkretna osoba, jej pomysłowość a co za tym idzie projekt, swoista unikalność czy wręcz unikatowość, do tego ręczna robota i dbałość o detal, cena zawsze będzie wydawała się zbyt wygórowana. Może zamiast po raz kolejny kupić jednosezonowe modowe koszmarki, warto zainwestować w rzecz, która przy odpowiedniej pielęgnacji posłuży nam na długie lata? Nie może, a na pewno. 



Warto śledzić strone na Facebook'u projektantki, oprócz znalezienia inspiracji jest to najprostrza droga do bycia poinformowanym o rabatach i wyprzedażach. W tym miejscu chciałabym docenić profesjonalność w kontakcie i obsłudze klienta, nawet tak informatycznie ułomnego jak ja. Niby oczywiste, a niestety dalej stanowi abstrakcję dla niektórych firm czy, o zgrozo, większych platform sprzedażowych, teoretycznie budzących większe zaufanie. Na razie postanawiam jednak odpuścić i nie wskazywać nikogo palcem, do dwóch razy sztuka ; )



Na zakończenie, a propos samego szalika, jestem nim nieustannie zachwycona. Pomimo swej obszerności jest zadziwiająco lekki i znakomicie grzeje.Nie do końca jest biało-czarny (tak jak jest to widoczne na zdjęciach), raczej ecru i ciemnoszary, ale dzięki temu nie tworzy przesadnego kontrastu z moją twarzą. Co prawda polubił się aż za bardzo z moim płaszczem od Neige Tees, a co za tym idzie permanentnie zdarza mu się go "obłazić", tym niemniej radość z jego noszenia przyćmiewa tę małą niedogodność.

Marzyliście o miękkim, ciepłym, a do tego niebanalnym swetrze? Teraz wiecie gdzie szukać. 









fot. Nikola Mróz

szalik: Anna Dudzińska via annadudzinska.com
płaszcz: Neige Tees
buty: Kazar
koszula: Wólczanka
okulary: Brylove
biżuteria: Yes, Apart, W.Kruk
kolczyki w kształcie dłoni KOPI


__________________________________________

Spodobał Ci się wpis lub chciałbyś coś dodać od siebie? Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz komentarz ; )

Jeżeli nie chcesz przegapić nowych tekstów na blogu, zapraszam do śledzenia strony na facebook'u, na której komentuję również bieżące wydarzenia ze świata mody i dzielę się inspiracjami.
Starszy post Strona główna

0 komentarze: