Szara eminencja każdego płaszcza.

By | 15:45 Napisz komentarz


Druga połowa grudnia to nie tylko świąteczny czas, lecz również gorący okres dla handlu, w którym jeden upust goni drugi, a we wszystkich witrynach sklepowych widnieje wielki napis sale. Co krok jesteśmy kuszeni sporą obniżką, istnieje więc spora szansa na odświeżenie naszej garderoby przy mniejszym uszczupleniu portfela. Jest to idealna okazja do zakupienia nowego odzienia wierzchniego, które zdążymy jeszcze ponosić w tym sezonie czy też odłożymy na następny. Sęk w tym, że za często kierujemy się wyłącznie ceną lub zapominamy sprawdzić, co tak naprawdę kupujemy.

 Prosty przykład: upolowaliśmy klasyczny płaszcz, który leży na nas nieźle, cena też jest przystępna. Miły w dotyku, nie ma więc co się zastanawiać, trzeba brać. Bardziej wtajemniczona osoba zerknie przelotnie na metkę, wie, że im mniej poliestru i więcej wełny, tym lepiej. Tymczasem cały proces oceny wypadałoby zacząć od często pomijanego elementu jakim jest podszewka i nie chodzi tu wyłącznie o weryfikację wykończenia. 

Wyobraźmy sobie, że każdy z nas przed wyjściem w zimowy wieczór najpierw owija się szczelnie folią spożywczą, potem zakłada swój płaszcz, a następnie udaje się do jakiegokolwiek zatłoczonego środka transportu. Brzmi idiotycznie, ale mniej więcej tak to wygląda, jeżeli nasza podszewka jest z poliestru, co stanowi niestety większość przypadków sieciówkowych ubrań. Oczywiście, chłodniejszą porą zależy nam na utrzymaniu ciepła i ochronie przed wiatrem, ale taka podszewka skutecznie uniemożliwia jakąkolwiek wymianę powietrza, która mimo wszystko w minimalnym stopniu jest potrzebna. Skutkuje to nieprzyjemnym uczuciem gorąca i ogólnym dyskomfortem, a przecież tego chcielibyśmy uniknąć. 

Jakiej alternatywy zatem poszukiwać? Najelegantszą i jednocześnie najdroższą opcją jest jedwab, niedostępną w popularnych sklepach, za to przy szyciu na miarę jak najbardziej już tak. Znacznie tańsza jest wiskoza i to ona występuje najczęściej zamiast poliestru. Obok bawełny jest najtrafniejszym wyborem, gdyż jako przewiewny materiał sztuczny góruje nad syntetykami. Coraz częściej spotykam też inne włókna wiskozowe jakimi są cupro oraz modal. Ostatnim, najmniej atrakcyjnym przykładem jest acetat, niemniej jednak wciąż lepszym od poliestrowego koszmarku. 

Identyczna sytuacja ma miejsce w przypadku marynarek czy też podszytych spodni. Wybór odpowiedniej podszewki jest również bardzo istotny w przypadku ubrań na lato. No bo jaki sens ma zakup lnianej marynarki na poliestrowej podszewce? 

Zaczynając weryfikację naszego potencjalnego zakupu od właśnie tej części ubrania  jest bardzo użyteczne. Przede wszystkim pozwala zaoszczędzić czas, ponieważ na starcie  nie ma już sensu rozważać rzeczy z poliestrowym podbiciem.















płaszcz, bluzka: COS
kopertówka, spodnie: Zara
buty: Sam Edelman
okulary: Dior
pierścionki:W.Kruk, Apart
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: