Co z tą skórą?

By | 04:09 2 komentarze
             

Często mówi się, że buty są naszą wizytówką. 


Oczywiście należy pamiętać, że nie tylko szata zdobi człowieka, niemniej jednak nasz ubiór i ogólny wygląd jest pierwszym komunikatem wysyłanym światu i, chcąc nie chcąc, przyczynia się do początkowego wyrobienia sobie opinii na nasz temat. Odpowiednie ubranie się do okoliczności może podkreślić nasz profesjonalizm czy też kulturę osobistą, pozwoli na zjednanie sobie naszego rozmówcy. Jednakże nawet idealnie skrojony garnitur i fantazyjna poszetka nie zatuszuje braku znajomości savoir-vivru.

Wracając do obuwia, buty mogą mieć w sobie ogromną moc. Pozornie prosty i nieciekawy zestaw może uratować oryginalna para botków, jak i blask przepięknej sukienki natychmiast zgaśnie w towarzystwie zaniedbanych szpilek.

 Ogólnie rzecz biorąc, buty są niczym "kropka nad i". 


Ze względu na ich ważną rolę należy przede wszystkim zwrócić uwagę na jakość wykonania i materiał, z którego zostały zrobione. I w tym momencie zaczynają się schody. Podobnie jak w poście o poliestrze, pomijam rynek specjalistycznego obuwia sportowego, którego odbiorcy bardziej zależy na funkcjonalności i wytrzymałości w tzw. ekstremalnych warunkach, a do wykorzystywanych materiałów należy m. in. wodoodporny gore-tex. Poszukując nowej pary do użytku codziennego, najczęściej zastanawiamy się nad zdecydowaniem się na wyrób ze skóry naturalnej, z reguły droższy, lub z tworzywa sztucznego, znacznie tańszy. Który wybór jest zatem właściwy i czy istnieje jakaś alternatywa? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, na sprawę należy spojrzeć pod różnymi kątami.

Najczęściej stosowanym surowcem do wytwarzania toreb, obuwia, pasków i innych, szeroko pojętych akcesoriów, jest skóra bydlęca, dostarczana głównie z krajów azjatyckich takich jak Chiny, Indie, Wietnam lub Brazylii, światowego lidera pogłowia bydła. Z czym kojarzą Ci się pierwsze trzy wymienione kraje? Bo mi, niestety, ale wyłącznie z bagatelizowaniem praw pracownika i łamaniem praw człowieka. A skoro o obywatela się tam nie dba, to o ochronie praw zwierząt można zapomnieć. Chiny i Wietnam wręcz wybitnie wyróżniają się okrucieństwem, a mieszkańcy Indii niczym rasowi hipokryci wypędzają bydło za granicę z Pakistanem- tam zakaz uboju świętych krów już nie obowiązuje. Niestety, największe marki odzieżowe rzadko kiedy sprawdzają źródło pochodzenia surowców. Może i nie jestem wegetarianką, ale przykładanie ręki do tego procesu nie leży w mojej gestii.

Inna kwestią jest ekologia.


 W łańcuchu produkcji korzysta się z usług garbarni oraz farbiarni, generujących jedne z największych zanieczyszczeń środowiska. Procesy takie jak odtłuszczanie, wybielanie, suszenie, farbowanie czy impregnacja, prowadzone w przemysłowy, zintensyfikowany sposób, produkują ogromne ilości ścieków i chemicznych oparów. Dodatkowo naszpikowane chemikaliami skóry są ciężkie do utylizacji. Na porządku dziennym używane są również silne trucizny np. arszenik. Zagrożone jest więc nie tylko środowisko, lecz również nasze zdrowie. Kontrole produkcji są raczej marne, nigdy więc tak naprawdę nie wiadomo, czy do wytworzenia naszej pary został wykorzystany neutralny dla nas chrom Cr-3 czy raczej wyjątkowo groźny Cr-6. Również pH skóry garbarskiej jest niższe od naszej, co może powodować podrażnienia i alergie.

Obecnie na rynku coraz częściej pojawia się imitacja skóry naturalnej. Wykonywana z włókien syntetycznych, pozyskiwanych z recyklingu, jest trochę tańsza i biodegradowalna. Na szczególną uwagę zasługuje znana miłośnikom motoryzacji Alcantara, w sektorze obuwniczym znana jako sztuczny zamsz. Miękka, elastyczna, przepuszczająca powietrze oraz wysoce odporna na zabrudzenia jest idealną alternatywą. Nie każdy jednak lubi zamsz, a buty wykonane z tego materiału nie nadają się na niektóre, np.bardzo formalne okazje. Nie łudźmy się również, że wszystkie buty serwowane nam przez popularne sieciówki i nie wykonane ze skóry naturalnej, są automatyczne z eko skóry. Bardzo łatwo jest natknąć się na marny syntetyk, którego jakość pozostawia wiele do życzenia, a życie takiego produktu jest wybitnie krótkie. 

Które buty są zatem lepsze? 


Tak naprawdę nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Miłośnik wszystkich zwierząt zdecydowanie zrezygnuje ze skóry. W tym przypadku warto jednak zainwestować w porządną parę, wykonaną np. z Alcantary czy płótna idealnego na lato, zamiast wydawać pieniądze na "chwilówki".

Co w przypadku, jeśli nie jesteśmy przekonani do imitacji, z jednej strony preferujemy skórę naturalną, ale z drugiej nie chcemy też wspierać niehumanitarncyh zachowań i przyczyniać się do degradacji środowiska? Pierwszym sposobem jest poszukiwanie rzeczy skórzanych z certyfikatem IVN Natural Leather Standard. Certyfikat ten jest gwarancją kontroli hodowli i uboju zwierząt, wyeliminowania szkodliwych substancji podczas produkcji oraz ogarniaczenia zużycia wody. Możemy być też pewni, iż żaden gatunek chroniony nie ucierpiał. Z doświadczenia wiem jednak, że bardzo ciężko jest uzyskać satysfakcjonujące informacje, Najczęściej osoby zapytane przeze mnie nie mają pojęcia, o czym mówię. Nigdy nie zaszkodzi jednak wypytać o certyfikat. Inną opcją jest pytanie o kraj pochodzenia skór, Wybierając te wyprodukowane w państwach przestrzegających prawa człowieka i ochronę praw zwierząt, mamy szanse postąpić etycznie, aczkolwiek niekoniecznie ekologicznie.

Osobiście nie potrafię przestawić się całkowicie na eko skórę, jestem w stanie jedynie zaakceptować Alcantarę. Pozostałe imitacje wizualnie zawsze wydają mi się gorsze i mało eleganckie. Dlatego też wyroby ze skóry naturalnej trakuję jako inwestycję- odpowiednio zadbane i pielęgnowane mogą służyć latami, w szczególności torebki. Oczywiście jest różnica między skórą a skórą, wiele zależy od uczciwości producenta, o tym jednak w innym wpisie.

PS. Futra są osobną kategorią, której na zimę poświęcę osobny wpis. A torebka prezentowana na zdjęciach bynajmniej nie została dorobiona w ps, chociaż na niektórych z nich tak to wygląda ; )


fot: Nikola Mróz

















płaszczyk : Benetton
torebka: Prima Moda
buty: VAGABOND
spodnie:Zara
okulary: Brylove
pierścionki: W.Kruk, Apart





Nowszy post Starszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Czemu smarujesz sobie oczy węglem? Czy to aby na pewno zdrowe?

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam wyłącznie eyelinera, węgiel by się rozmazywał : )

    OdpowiedzUsuń